Jestem facetem ktoremu przyswieca cel w zyciu ale osamotnienie daje mi sie we znaki i czesto walka ze swoimi slabosciami i starym modelem myslenia ze cos jest nie mozliwe jest ciezsza . Przyswieca mi mysl tego typu ze "Zycie i zdobywanie celow to nieustanna walka ze swoimi slabosciami, starymi przyzwyczajeniami, swoim starym modelem myslenia, to ciagla walka z lenistwem, i ciagle zmuszanie sie do robienia dla nas rozwojowych rzeczy wbrew naszemu lenistwu i pesymizmu ze cos nie damy rady, ze cos nie ma sensu. Kiedy przestaniemy walczyc z tym wszystkim, przegramy zycie ktore jest bardzoooo piekne "