zmarł mi nagle mąż, więc wyjechałam, aby pomóc innym. Pracuję trochę w opiece od ponad dwóch lat. Obecnie w okolicach Osterhofen. Myślę, że jestem osobą towarzyską, lubię spacery, nawet długie, ale też koncerty,, dobrze jeżdżę samochodem.. z językiem to raczej kaleczę, gdyż jestem samoukiem..
sama nie wiem czego, ale wiem, że zamykanie się wyłącznie na przebywanie z ciężko chorymi ludźmi , choć to piękna misja, nie może przynosić takiej codziennej radości.. może uda się połączyć jedno z drugim...