Liryczna miłość od lat jak, niespełniony sen we mnie drzemie
Uczucie wylewa się jak fala tsunami, uczuciem uderza we mnie
Na chwile stać się żywiołem, niesionym prądem uniesień falą
Nierzeczywistym obrazem, czekać aż zmysły mnie na kolana powalą
Umiem kochać i chcę być kochany
Miłością w szczerości do końca oddany
Samotność mi jak cierń wbity doskwiera
O szczęście zagrałbym z diabłem w pokera.
Marzenia wyszywane nadzieją na szali postawię.
Jednak, nie znajdę z przerażeniem drżę w obawie.
Myślami podświadomie maluję obrazy wyśnione!
Obawą przepychu miłości wizje wypełnione.
Myślę nie podołam gdy miłość mnie dopadnie.
W ramiona pochwyci i porwie dosadnie.
Pragnę ciepła płynącego z wnętrza, odwzajemnię się bliskością duszy która Cie poruszy.
Marzenia
Nimi do drzwi zamkniętych kołaczesz
Czasem wieczorem do poduszki popłaczesz
Szukasz we mgle zgubionej miłości
Klucza do krainy bezkresnej czułości
Nieznana fala ciepła mnie ogarnęła
Jak trawiący wnętrze ogień pochłonęła
Uczucie wydawałoby mi się znane
Lecz dawno z umysłu wymazane
Czuję niepokój we mnie wzbiera
Wrażenie nie przemija kolorów nabiera
Nie wytłumaczalne zmysłów podsycenie
Wzbudza we mnie dziwne podniecenie
Uwielbiam czytać, nic tak nie pobudza wyobraźni :)
Ilość przeczytanych woluminów wpływa,
w jaki sposób potrafię zebrać myśli i ubrać je w słowa które tworzą zwartą całość wersów.
Narty i jazda na nich powoduję pobudzenie adrenaliną, uwielbiam to odczucie.