Jestem zwykłym człowiekiem
i problemy egzystencjalne włóczą mi się
po głowie za rękę z pytaniem:co dzisiaj na obiad?
a nogi mnie noszą po piekle
po niebie czasem po ziemi
i wiem dobrze jak smakuje chleb sól
wódka krew mięso
a ciało mam w temperaturze
36,6 stopnia choć niekiedy marznę
czy nawet płonę
i kocham nienawidzę szanuję gardzę
cierpię zdarza się że
do przesady i ponad miarę chociaż
tylko przez chwilę
Jestem zwykłym człowiekiem
czasem wyzywam śmierć na pojedynek
ale jeśli mam być szczera
to nie wiem czy starczy mi odwagi
jeśli ona podniesie rękawicę
I teraz przed wami przyjaciele
głośno wyraźnie drukowanymi
literami przyznaję się że nie znalazłam
jądra metafizyki że tylko wciąż
planuję wybrać się na poszukiwania
Żyję codziennością
Żyję nienawiścią
Żyję miłością
Żyję dla Ciebie
Żyję dla siebie
Żyję dla świętego spokoju
Żyję bo muszę
Żyję bo nie potrafiłabym żyć
bez mojego Anioła
który codziennie daje mi nową dawkę szczęścia
w formie przelotnego pocałunku...
Sens...
By Miłość wypełniała nasze życie...
Kochać
Żyć
Wierzyć
Śnić
Marzyć
I spełniać marzenia
Krzyczeć
Wrzeszczeć
Mamrać
Wypowiadać głośno myśli
Nawet te nieprzyjemne
Przeplatane dobrymi
I złymi chwilami
Życie...
Ważne by mieć Kogoś
Z kim można przez nie przejść
Zawsze...Co nie boli, to nie życie, co nie przemija, to nie szczęście.