Kogoś kto nie zapomniał jeszcze jak się rozmawia, normalnie po staremu jak to się kiedyś robiło nie tam jakieś chaty czy coś tam... Kogoś kto wie że istnieje coś takiego jeszcze jak "wyższe wartości", kogoś kto twardo przez życie idąc, rozpychając się i łokciami czasem, nie zapomniał o szacunku i zaufaniu.Czy jest chociaż jedna wśród was moje damy która potrafiłaby sprostać takiemu wyzwaniu? Wyzwaniu w którym glaskanie telefonu komórkowego na chatt na pewno w niczym nie pomoże